Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 maja 2015

Cudowne rozmnożenie wyborców - ciąg dalszy

W ubiegłym tygodniu pisałem o zdarzeniu w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 w Obornikach Śl. Jeszcze przed głosowaniem jeden z członków obwodowej komisji wyborczej przeglądając listę wyborców przez przypadek odkrył, że 14 pozycji ujętych w spisie (nazwiska oraz adresy zamieszkania) pochodzi z innego obwodu wyborczego.
Poniżej zamieszczam odpowiedź z Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich. Uzasadnienie właściwie potwierdza wcześniejsze podejrzenia - nieprawidłowość została wykryta przypadkowo a co za tym idzie, w wielu innych obwodach sytuacja mogła się powtórzyć i pozostać NIEWYKRYTA. 
Osoby nie zagłosowały podwójnie, ponieważ błąd zauważono wcześniej i pouczono członków OKW nr 1 aby nie wydawały kart do głosowania, gdyż będą głosować w swoim obwodzie.
W tym konkretnym obwodzie wyborczym błąd został naprawiony przed II turą. W pozostałych 27816 obwodach sytuacja może się powtórzyć również w II turze, jeśli podobnego rodzaju nieścisłości nie zostały wykryte a to z kolei stwarza możliwość wielokrotnego oddania głosu.




czwartek, 14 maja 2015

Cudowne rozmnożenie wyborców.

Przed wyborami samorządowymi alarmowano o nieszczelnościach w aplikacji Źródło, związanych z możliwością ujęcia jednej osoby w wielu spisach wyborców. A co się z tym wiąże, potencjalną możliwość oddania więcej niż jednego głosu przez jednego uprawnionego.

Opisaną sytuację ujawniono na Dolnym Śląsku, w obwodowej komisji wyborczej nr 1 w Obornikach Śl. Jeszcze przed głosowaniem jeden z członków obwodowej komisji wyborczej przeglądając listę wyborców przez przypadek odkrył, że 14 pozycji ujętych w spisie (nazwiska oraz adresy zamieszkania) pochodzi z innego obwodu wyborczego. 

Skontaktowano się z gminą i po sprawdzeniu w systemie informatycznym okazało się, że w spisie wyborców we właściwym obwodzie głosowania... również znajdują się te same pozycje! Oznacza to możliwość oddania więcej niż jednego głosu przez jednego uprawnionego wyborcę lub dołożenie 14 kart do urny. W każdym wymienionym przypadku liczba głosów wrzuconych do urny, zgadzałaby się z liczbą wyborców, którzy oddali głos.

W tym konkretnym przypadku sprawa została ujawniona dzięki dociekliwości członka komisji, który sprawdził, czy ulice w spisie faktycznie znajdują się na obszarze tego konkretnego obwodu wyborczego, choć przecież nie miał takiego obowiązku.
Informację o tym zdarzeniu umieszczono w protokole głosowania.

Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie komisje są w stanie zweryfikować tego rodzaju dane, ponieważ spisy wyborców otrzymują dopiero w dniu wyborów. Często jest również tak, że członek komisji nie zna ulic wchodzących w skład obwodu wyborczego ani nie jest obowiązany do porównania adresów wyborców znajdujących się na spisie z informacją podaną w obwieszczeniu dla mieszkańców.

W jednej tylko komisji znaleziono 14 "wklejek". Ile takich "przypadkowych" pomyłek było w 27817 obwodach a nie zostały one ujawnione? Wszystko wskazuje, że możemy mieć do czynienia z kontrolowanym bałaganem wykorzystywanym do nieuczciwych celów.


piątek, 17 kwietnia 2015

"Teatr Komorowskiego", czyli co nam umknęło w kurzej aferze.

Wczorajsze spotkanie z Bronisławem Komorowskim w Lublinie zapamiętamy z pewnością na długo. Prezydent zdecydowanie nie był w formie. Wyraźna niedyspozycja, nieskładne wypowiedzi, uporczywe powtarzanie mało istotnej uwagi o "specjaliście od kur" a także inne, nonszalancko wygłaszane uwagi do zgromadzonego tłumu oznaczają tylko jedno - prezydent stracił kontrolę nie tylko nad swoją kampanią ale również nad samym sobą. To może bez problemu obejrzeć każdy.
Co było powodem takiego zachowania, nie mnie rozstrzygać. Ale dwuminutowy filmik z tego spotkania więcej mówi o rzeczywistych intencjach prezydenta niż niejedna charakterystyka jego kampanii. Dlaczego? W całym zamieszaniu komentatorom umknęła niezmiernie interesująca wypowiedź. Bronisław Komorowski oznajmił bowiem:

"Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy stanowią świetną ilustrację, którzy grają, którzy grają w moim teatrze rolę ilustracji tego, co może się w Polsce zdarzyć, jeśli oni by wygrali".

Wyżej wymieniony fragment wypowiedzi można znaleźć w pełnej wersji nagrania. Nie ma go w dwuminutowym skróconym klipie. Opisuje ona specyficzny mechanizm charakteryzujący wszystkie wystąpienia wyborcze prezydenta. Jedno, dosłownie jedno zdanie wystarcza aby określić, kto jest kim i jaką pełni funkcję w prezydenckiej układance.

Bo zastanówmy się przez moment -  jeśli prezydent wyraża zadowolenie z faktu, że ludzie go wygwizdują, przekrzykują i obrażają, powinna nam się zapalić ostrzegawcza lampka. Trzeba nielichych specjalistów od odwracania kota ogonem, aby twierdzić, że Komorowski jakiego oglądaliśmy w Lublinie, pragnie zgody i porozumienia między podziałami. Jeśli wystąpienia publiczne określa jako "swój teatr", oznacza to, że potrzebuje protestujących działaczy (głównie KORWIN-a i Ruchu Narodowego) w konkretnym celu. Cel jest banalnie prosty. Oni mają uosabiać Polskę Radykalną - dokładnie taką, jaką Komorowski wraz ze swoim zapleczem wykreowali do politycznych potrzeb, on sam zaś ma reprezentować Polskę Racjonalną i zgodną.

Wprawdzie lubelski spektakl "z przyczyn niezależnych" wymknął się spod kontroli, niemniej prezydent w przypływie szczerości zdemaskował swój plan. Czy członkowie KORWIN-a i Ruchu Narodowego biorą w udział w takiej ustawce świadomie czy nie, jest kwestią drugorzędną. Istotne jest to, że stanowią oni wygodne narzędzie kreacji podziału na "naszych" i "onych".

Co ciekawe, to nie zwolennicy Dudy grają w teatrze Komorowskiego rolę radykałów. To nie elektorat "pisowski", "oszołomski", czy "moherowy" bierze udział w przedstawieniu reżyserowanym przez Komorowskiego, choć oczywiście on sam będzie robił wszystko, żeby taką łatę przypiąć. To "inni szatani są tam czynni". Warto zwrócić uwagę na to, kto, komu i w jakim celu dostarcza mu tego rodzaju paliwa.



Wersja skrócona: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZSfWOxA65Pg

Wersja dłuższa (fragment o teatrze 3min 01s): https://www.youtube.com/watch?v=BeC2Vc6Gz5I

wtorek, 31 marca 2015

Państwo bohatersko stawia czoła problemom, które samo stworzyło.

W 25 lat po teoretycznym odzyskaniu wolności sparafrazowanie kapitalnej myśli Kisiela o socjalizmie jest moim zdaniem ze wszech miar właściwe.

Dzisiejsza kontrola NIK w Krajowym Biurze Wyborczym jest niczym innym, jak teatrzykiem przeznaczonym dla naiwnych połykaczy telewizyjnej papki.
W Wiadomościach, Faktach i innych Wydarzeniach pokaże się dziś państwo, w którym sprawnie działają instytucje kontrolne punktujące nieprawidłowości podczas najważniejszego święta demokracji. Państwo, które wcale nie istnieje teoretycznie i potrafi zadbać o interes społeczny. Dzięki odpowiednio dobranemu zestawowi informacji nikt nie będzie kojarzył tej kontroli z "odmętami szaleństwa", jakimi wg B. Komorowskiego miało być kwestionowanie legalności wyborów.

Jak kraj długi i szeroki, Trzecia Rzeczpospolita triumfalnie obwieści - "Mamy wszystko pod kontrolą!". Na szczęście nic poważnego się nie stało, bo przecież NIK podczas badania nie doszukała się przypadków nieautoryzowanego dostępu do systemu. Ponieważ przetarg prowadzony był nierzetelnie, oberwie się jakimś płotkom, pod warunkiem, że prokuratura doszuka się złamania prawa. W zaleceniach pokontrolnych znajdziemy mnóstwo zasadnych wniosków, z których nikt nie skorzysta.

Telewizja pokaże zaniedbania (widoczne gołym okiem a wobec tego niemożliwe do przemilczenia), które zostały w porę wyłapane przez instytucje kontrolne.

W porę - czyli przed kolejnymi wyborami. Podczas kolejnych wyborów sitwa zmieni metodę oszustwa i za rok NIK znów będzie mogła pokazać, że jest potrzebna, działa sprawnie i w porę pomaga zabezpieczyć kolejne wybory.
Pobieżne chociaż zapoznanie się z sygnałami o problemach z systemem "Źródło" każe podejrzewać, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-kontroli-krajowego-biura-wyborczego.html
Wypowiedź Prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego - materiał emisyjny MP3 (4,77 MB)